Dziś zapraszamy na prezentację video pokazującą działanie niezwykłego pilota do wzmacniaczy lampowych EGG-SHELL firmy Encore Seven.

Jest to bardzo nietypowe urządzenie. Pomysł firmowy jest naprawdę unikalny, bo przecież chyba nikt dotychczas nie spotkał pilota w kształcie kuli, w dodatku wykonanej z drewna i co najważniejsze, nie posiadającej żadnych ruchomych elementów ani przycisków. My w każdym razie dotychczas czegoś podobnego nie widzieliśmy. Można by się więc zastanowić jak coś takiego może działać. Otóż, pilot co prawda obsługuje jedynie zmianę głośności wzmacniaczy, ale w zasadzie te proste urządzenia nie mają wiele więcej funkcji, a zmiana głośności – umówmy się – jest najczęściej używana i to wystarcza by mieć ją pod ręką dostępną z pilota. Zatem niepotrzebne są przełączniki, a głośność zmienia się przez obracanie całą kulą. Czujniki ruchu rozpoznają obrót i na tej podstawie przekazują sygnał do odbiornika we wzmacniaczu i zmieniają głośność. Poniżej pokazujemy film producenta, ale niezależnie od tego mieliśmy okazję osobiście „bawić się” tą kulką i oto nasze spostrzeżenia.

Pilot do wzmacniaczy lampowych EGG-SHELL

Budowa

Po  pierwsze, kula jest wykonana bardzo estetycznie. Ta gładko pomalowana na błysk powierzchnia fajnie „siedzi” w dłoni. Jest dość spora i ciężka, dzięki czemu wiemy, że mamy do czynienia z solidnym kawałkiem urządzenia. Średnica kuli wynosi 11 cm. Jest ona ścięta od spodu tak, że wysokość ogranicza się do 9,5 cm. Wymiary podajemy dla testowanego przez nas egzemplarza i są one zgrubne, bowiem dla innych sztuk mogą się nieco różnić, gdyż drewniane „kulki” wykonywane są ręcznie i czasem mogą przypominać np. kulę ziemską nieco „kopniętą”. Ale taki jest urok produkcji ręcznej i to się nam podoba.

Od spodu kula zamknięta jest grubą solidną blachą z naklejoną warstwą filcu, aby nie rysować powierzchni, na której kula stoi i po której się nią kręci. Rozwiązanie proste, ale wystarczające, spełniające swoje założenia. W praktyce nie stwierdziliśmy by wystające odrobinę od spodu elementy dotykały stołu. A wystaje od dołu w zasadzie tylko przełącznik on/off. Jest wysunięty tak, by łatwo można było nim operować, ale jednocześnie na tyle niewiele, by nie przekraczać grubości podklejki filcowej. Od spodu znajdziemy też gniazdo do ładowania baterii – jest to złącze micro USB, a więc najpopularniejsze obecnie gniazdo, jakie posiada większość telefonów komórkowych. Taką też ładowarką, do telefonów, można ładować akumulator pilota, chociaż producent dołącza dedykowaną ładowarkę. Na dnie są jeszcze dwie diody – zielona i czerwona. Przy normalnym użytkowaniu nie świecą się. Zapalają się dopiero po obróceniu pilota do góry dnem. Wówczas zielona dioda wskazuje stan naładowania baterii. Jeśli świeci – bateria jest prawie pełna, jeśli miga to oznacza już pewien stopień rozładowania, a im szybsze miganie tym jest on większy. Dioda czerwona sygnalizuje ładowanie (po wpięciu ładowarki).  Uwaga! Ładować kulę należy przy włączonym przełączniku on/off. Szkoda tylko, że producent nie pokazuje w której pozycji kula jest włączona. W przypadku kompletnego wyładowania baterii może być to trudne do stwierdzenia w jakiej pozycji należy ładować pilota. Niemniej to drobny mankament. Ładowanie trwa 2-4 godziny i wystarcza na długi czas użytkowania. Nam nie udało się pilota rozładować w teście.

Całość przychodzi w estetycznym i bezpiecznym pudełku obitym od wewnątrz gąbką z kieszonką na ładowarkę. Trzeba jednak uważać przy otwieraniu, bowiem pudełko rozkłada się na każdą stronę na płasko i w skrajnym przypadku kula przy nieostrożnym wyciąganiu może wypaść.

Działanie

Mimo, że z wyglądu tu w zasadzie nic nie ma, to jednak kula ma kilka funkcji. Po pierwsze, nieużywana 5 minut idzie spać. Wówczas pokręcenie nią w prawo lub w lewo wokół własnej pionowej osi nic nie da – nie zmieni się głośność muzyki. Należy wtedy lekko kulę wstrząsnąć ruchem prawo-lewo, a precyzyjniej mówiąc wykonać ruch na poziomej płaszczyźnie inny niż obrót wokół osi. Ta funkcja, wg producenta, ma służyć oszczędzaniu baterii. Gdy pilot już się obudzi, a dzieje się to rzeczywiście sprawnie, zmiana głośności odbywa się przez obracanie. Kula musi być w pozycji poziomej, ale nie musi na niczym stać. Można nią kręcić trzymając w powietrzu. Obrót zgodnie ze wskazówkami zegara dodaje głośności. Drugą funkcją jest zabezpieczenie przed niepożądanym i przypadkowym pogłoszeniem w sytuacji np. upadku kuli. Na wypadek wstrząsu pilot dezaktywuje się na chwilę. Po ustabilizowaniu znów w pozycji poziomej wraca do działania. Trzecia istotna rzecz jest taka, że operowanie funkcjonuje tylko w pozycji poziomej. Kręcenie na przechyleniu powoduje brak reakcji.

O długości działania na baterii już pisaliśmy, a co z odległością? Przede wszystkim przekaz sygnału jest radiowy, więc na drodze między wzmacniaczem i pilotem mogą stać różne przedmioty i nie przeszkadza to w działaniu. Kula nie musi „widzieć” odbiornika. Zresztą przecież nie ma tu żadnej diody podczerwieni, bo jej wykorzystanie nie byłoby możliwe w takiej konstrukcji. Producent zapewnia działanie z odległości do 25 metrów, ale bez przeszkód stojących między odbiornikiem i nadajnikiem. W praktyce, jaką zaobserwowaliśmy, nie było kłopotów z działaniem do 9 metrów. Więcej nie próbowaliśmy. Chyba nie potrzeba sprawdzać dalej, bo taka odległość i tak pokrywa raczej duży salon. Funkcje dezaktywacji i wracania do czujności oraz wybudzania z uśpienia działają naprawdę poprawnie. Nie ma się tu do czego przyczepić. Precyzja zmiany głośności jest na dobrym poziomie. Obrót kuli powoduje obrót koła we wzmacniaczu.

Podsumowanie

Świetny patent, ciekawy pomysł, dobre wykonanie i działanie zgodnie z zamierzeniami producenta. Fajny bajer spełniający swoje zadanie. Pilot kosztuje 1.650 zł, co może wydawać się niemało zwłaszcza, że niestety jest to jedyny rodzaj pilota do wzmacniaczy EGG-SHELL. Trochę szkoda, że nie mamy wyboru – albo dość droga kulka, albo nic. Jednak jest światełko w tunelu dla tych, co nie przepadają za gadżetami, bo jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, firma szykuje „standardowego” pilota, czyli coś zwykłego, co będzie na wyposażeniu wszystkich wzmacniaczy, a kula stanie się opcjonalna dla wymagających. I tak brzmi to o wiele lepiej.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz